Australijczyk rozciął twarz piłą łańcuchową. Dotarł do szpitala o własnych siłach

Opublikowane dnia 16.03.2019

 

Mężczyzna ciął drewno w lesie, kiedy piła łańcuchowa odskoczyła i poważnie go zraniła. Nie był w stanie wezwać pomocy, postanowił samodzielnie dostać się do szpitala oddalonego o 32 km - informuje "Daily Mail".
 

- Usłyszałem pęknięcie. Nic wtedy nie poczułem, ale pomyślałem: o Boże - opowiada 68-latek. Rozcięcie sięgało od lewego oka do prawego obojczyka. Piła rozcięła również język mężczyzny, przez co nie był w stanie zadzwonić po pomoc.

Mając świadomość, że w lesie nie może liczyć na żadną pomoc, Bill Singleton zrobił prowizoryczny opatrunek i udał się do swojego samochodu. Najbliższy szpital znajdował się 32 km od miejsca, w którym się znajdował.

Operacja trwała trwała kilka godzin. Podczas zabiegu chirurdzy dokonali m.in. rekonstrukcji szczęki i nerwów języka.

- "Jeśli spadniesz z roweru, to musisz na niego ponownie wsiąść". Dlatego wziął piłę i wrócił do lasu, by ponownie ciąć drewno - wspomina żona mężczyzny na łamach "Daily Mail".