Ślady wilków widoczne blisko domów w powiecie kościerskim

Opublikowane dnia 06.12.2017

 

Ślady wilków widoczne blisko domów w powiecie kościerskim
 

 

Tuż za płotem mieszkaniec Starego Bukowca natknął się na szczątki sarny, która padła ofiarą watahy wilków. Wilki dają o sobie znać. Podchodzą coraz bliżej gospodarstw, o ich obecności świadczą szczątki zjedzonych zwierząt.

- W nocy słyszeliśmy ujadanie psów - mówi mieszkaniec Starego Bukowca w gm. Stara Kiszewa. - Rano przy płocie znaleźliśmy kości sarny. Od razu było wiadomo, że to sprawka wilków, bo żadne zwierzę tak doszczętnie nie zjadłoby sarny.

Widać, że wilki zagoniły tę sarnę w pułapkę. Nie miała gdzie uciec, bo natrafiła na ogrodzenie. Myślę, że wilków musiało być kilka, o czym świadczą zniszczenia dokonane na świeżo posianej trawie przy moim gospodarstwie.

Mieszkańcy obawiają się, że wilki podchodzą coraz bliżej ich domów. - Przy naszej posesji zawsze widzieliśmy osiem saren - mówi nasz Czytelnik.

- Teraz nie ma ani jednej. Wilki albo je skutecznie przepędziły, albo zwyczajnie zjadły. Na ślady obecności wilków w lasach powiatu kościerskiego natrafiają leśnicy.

- Wilki są u nas praktycznie cały rok z tym, że „dzielimy” się nimi z Nadleśnictwem Kaliska. Podejrzewam jednak, że w nasze rejony zaglądają też inne watahy z północy czy zachodu - mówi Zdobysław Czarnowski, leśniczy z Leśnictwa Podrąbiona w Nadleśnictwie Kościerzyna.

Choć eksperci przekonują, że wilków nie trzeba się bać, to mieszkańcy z obawą obserwują ślady obecności tych zwierząt w naszym powiecie. Boją się, że wilki, podobnie jak przed laty bobry, zaczną się rozmnażać, nad czym nie będzie można zapanować.

- Dopóki jest ich mniej i mają pożywienie w lesie, to zapewne będą się trzymać z dala od gospodarstw - mówi mieszkaniec Starego Bukowca.

- Jednak obawiam się, że za chwilę może pojawić się problem, gdy wilków na naszym terenie będzie za dużo. Już w tej chwili niektórzy obawiają się, że mogą zabrać się za zwierzęta gospodarskie, które w sezonie wiosenno-letnim przebywają na polach. Przykład bobrów, które sieją spustoszenie w lasach, nie napawa optymizmem.

Rolnicy mają już dość takich szkód. Okazuje się, że wilki były obecne w pomorskich lasach prawdopodobnie jeszcze w latach 40. i 50. Wówczas też tępiono te drapieżniki i w efekcie ostatnie sztuki opuściły te tereny. Teraz od kilku lat rejestrowany jest ich powrót, a populacja powiększa się. W 2014 r. podjęto się oceny liczebności wilków. Wówczas w województwie pomorskim było ich ok. 90 sztuk. Jednak obecnie liczba ta jest zapewne większa, bo są one widziane na terenie leśnictw, w których jeszcze do niedawna ich nie było.

- Mniej więcej miesiąc temu znalazłem szczątki cielaka jelenia objedzone przez wilki, które też prawdopodobnie były sprawcą jego zejścia - mówi Zdobysław Czarnowski z Leśnictwa Podrąbiona.
- W tym tygodniu spotkałem trop wilczy podążający za chmarą (stadem) jeleni. Czy wilki mogą być niebezpieczne?

- Wiewiórka może podrapać, sarna może pokopać - mówi Zdobysław Czarnowski. - Jest to cały czas dzikie zwierzę, dodatkowo drapieżnik. Jednak na tę chwilę ma on jeszcze wystarczająco pokarmu w lesie i nie sądzę, aby dochodziło do ataków na ludzi, powiedzmy w „celach konsumpcyjnych”. Przecież chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie wybierał młodych wilków z nory lub odganiał wilka od jego zdobyczy podczas konsumpcji.

W takiej sytuacji nawet nasze Azory i Burki mogą pogryźć. Podsumowując, na spacerach, bieganiu, jeździe na rowerze itd. wilk nam nie zagraża. Jak podkreśla Zdobysław Czarnowski, pracując ponad 20 lat w lasach, wilka spotykał zawsze uciekającego. - Pamiętać jednak trzeba, i należy to podkreślić, iż wilki nie lubią psów - mówi leśniczy. - Dlatego też upominajmy właścicieli psów, aby spacerowali z nimi po lesie na smyczy, bo to one mogą być pierwszymi ofiarami wilków. Do tego zresztą zobowiązuje nas prawo, pies w lesie musi być na smyczy. Trzeba pamiętać, że wilk jest naturalnym drapieżnikiem dla sarny, jelenia czy dzika. Więc to raczej naturalne, iż to one będą padały ich ofiarą. Widać w lesie, że zwierzyna jest świadoma tego zagrożenia, jest bardziej czujna, sarna przesunęła się raczej ku polom i łąkom.